sobota, 12 października 2013

Haguer

Po zjedzeniu kolacji oraz umyciu się, położyli się do swoich łóżek, a zaraz potem zasnęli.
***
Noc minęła im przyjemnie, spokojnie bez żadnych koszmarów. Charlie wstał i spojrzał na Anastasię, która właśnie w tym momencie ziewnęła i przeciągnęła się. Otworzył szafę, zabrał kilka ubrań z jej dna i opuszczając pokój udał się do łazienki na dole. Po paru minutach ubrany i uczesany wszedł schodami z powrotem do dziewczyny. Przywitała go z uśmiechem ubrana tym razem w karmazynową bluzkę włożoną w czarne szorty.
-Chodź już, bo się spóźnimy do szkoły- ponaglił ją chłopiec, trzymając w ręku ucho walizki.
-No już, mamy jeszcze czas- popatrzyła na niego chłodno.
Anastasia wyszła pierwsza z pokoju, zbiegła schodami na dół, a Charlie niósł jej walizkę która odbijała się z łoskotem o deski podłogowe.
-No nareszcie jesteście, miałam już tam do was wchodzić- powitała ich ciocia Tessie, karcącym uśmiechem.
-Ciociu przecież widziałaś mnie jak wchodziłem do łazienki patrzyłaś na mnie- odpowiedział piętnastolatek.
-Co ty pleciesz? Przecież cały czas byłeś na górze- ciągnęła- Ah nie ważne, siadajcie i do jedzenia!
-Dobra już, a co przygotowałaś dobrego?- zapytał.
-Same rarytasy- uśmiechnęła się i wskazała dłonią na stół naprzeciw.
Przed nimi pojawił się zdumiewający widok, stół cały zastawiony był różnymi przekąskami, kanapkami, napojami.
-No nie wierzę, ile ty to robiłaś?- zapytał z szerokim uśmiechem.
-Oj bardzo długo- powiedziała nagle- Ale teraz śmigać mi z tym! Nie może nic zostać.
Podała im krzesła, a sama odeszła do salonu.
-No niezłą masz tą rodzinkę- powiedziała cicho piętnastolatka.
-Haha, no w sumie tak, masz rację- odparł, nakładając sobie na talerz kanapkę z tuńczykiem i sosem jarzynowym.
Spróbowali wszystkich potraw i napojów ale po godzinie mieli już dość. Umyli za sobą talerze a resztki wyrzucili do kosza.
-No i jak smakowało?- zapytała babcia Margo, która wyszła z łazienki okryta szlafrokiem.
-Bardzo, proszę pani- odparła grzecznie Anastasia.
-Fajna z ciebie dziewczyna- powiedziała patrząc na nią z zaciekawieniem- Dobra już czas żebyście jechali.
-No tak masz rację, zbieramy się już- przyznał jej rację młodzieniec.
Z salonu wyłonił się wuj Steve trzymający w ręku kluczyki od samochodu.
-No to jazda- rzekł spoglądając to na Charliego to na dziewczynę.
Chłopiec spakował wszystko i po pół godzinie byli gotowi. Wuj Steve wziął ich walizki i włożył do bagażnika. Pomachali na koniec rodzinie i pojechali krętymi uliczkami Paryża.
Po drodze piętnastolatek przypomniał sobie rozmowę z ciocią Tessie.
-Co ty pleciesz? Przecież cały czas byłeś na górze- zabrzmiał mu w głowie jej głos.
-To przecież niemożliwe, a pewnie jej się przywidziało, głupi jestem- pomyślał i zaczął rozmowę z Anastasią.
***
Droga minęła przyjemnie, chłodny wiaterek dmuchał z lekkością w ich uradowane twarze. W pewnym momencie stanęli przy małej chatce z drewna, która leżała gdzieś na uboczu.
-To tu- oznajmił wuj Steve- Teraz przewiozą was do szkoły.
W żołądku Charliego coś zaburczało, nie wiedział czy to ze strachu czy podniecenia. Wysiadł z auta spoglądając ukradkiem na mężczyznę w dziwnym kolorowym płaszczu, który czesał jakieś dziwne stworzenia. Podeszli do niego, a ten zaczął skrzekliwym głosem.
-Dzień dobry! Odjazd Testrangów do usług.
-Eee, dzień dobry, nazywam się Steve Naluna i mam tu ze sobą dwóch Testrangów- powiedział i odwrócił się w kierunku piętnastolatków.
-Proszę pokazać paszporty.
Wuj pokazał mu dwa świstki papieru, a ten tylko kiwnął i wskazał na stworzenie palcem.
-Zaraz polecicie do szkoły tym oto darnem mistycznym haguarem czyli połączeniem centaura z syreną. Mam nadzieję, że zdacie testy i ujdziecie żywo z tej przejażdżki.
Nastolatkowie wymienili spojrzenia, a zaraz po tym wsiedli na darny cali oblani potem.

5 komentarzy:

  1. Świetne !

    zapraszam na mój blog ----> http://ostatniaprzeprowadzka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. ciekawe ciekawe...
    czytam dalej^^
    I zapraszam na
    http://100latpocentrumhandlowym.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajne, pisz dalej :D!!

    P.S Zapraszam do mnie www.forever-always.pl : >

    OdpowiedzUsuń