czwartek, 5 września 2013

Wszystko miało być dobrze

Nadszedł ranek. Charlie przebudził się, wstał z łóżka i poczłapał do szafy stojącej naprzeciwko. Wyjął z niej szlafrok oraz kapcie. Zszedł później po schodach, wołając.
-Maamooo!
Poczekał chwilę i znowu krzyknął głośniej.
-Mamooo! Gdzie jesteś?
Nikt nie odpowiadał. Zrezygnowany poszedł do lodówki, nalał sobie do miski mleko i dosypał płatków kukurydzianych "Magic Eyes'', które smakowały jak guma do żucia. Rozsiadł się przed stołem w salonie, aż po chwili uświadomił sobie, że dziś ma spotkać się z Anastasią. Spojrzał na zegar w przedpokoju, a potem znowu zawołał.
-Mamo, popatrz, która jest godzina!!
Nikt się nie odezwał. Zdenerwowany, wstał odkładając miskę z płatkami i ruszył w kierunku piwnicy. Nie wiedział dlaczego tam schodzi, ale miał pewne przeczucie, że odnajdzie tam mamę.



Dwie godziny wcześniej Eleanor wyszła z domu, aby zakupić Charliemu przybory potrzebne do szkoły. Nie chciała go budzić, więc stwierdziła, że najrozsądniej było zostawić mu karteczkę pod jej ulubionym magazynem z napisem:"Charlie wrócę niebawem, nie martw się o mnie jeśli się obudziłeś".Pojechała samochodem na ulicę gdzie znajdował się sklep: "Zonk, Zonk wszystko dla Testrangów"
Po godzinie spędzonej na ulicy Purple Strange  była  cała obładowana  książkami oraz innymi potrzebnymi rzeczami do nauki w szkole. Wracała właśnie samochodem do domu, nucąc słynną piosenkę " Magic change my life" Emily Burten.
Zaparkowała samochód w garażu, niszcząc przy tym kilka klomb z kwiatami. Otwarła drzwi, aby wyjść z auta, ale w ułamku sekundy poczuła przeszywający ból w okolicach rdzenia kręgowego. Padła na ziemię, nos miała cały zakrwawiony, czuła jakby jej oczy miały zaraz wylecieć z orbit. Przez mgłę zauważyła postać w ciemnym płaszczu. Tą samą, którą spotkała w parku Monceau. Mężczyzna  wziął ją na plecy i powędrował w stronę piwnicy...

1 komentarz: