poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Tajemnica

Dobrze,poszedł już więc mogę wam powiedzieć o tym co mnie nie pokoi.Wyszła i wróciła z pierścionkiem z mózgiem.
-Och chyba nie myślisz że to jest....-urwała ciotka Tessie gdy usłyszała skrzypnięcie drzwi.
Charlie zszedł na dół żeby poprosić o szklankę wody ponieważ zaschło mu w gardle.Eleanor szybko mu ją podała i ponagliła go aby wrócił do swojego pokoju .Charlie niechętnie się zgodził i wyszedł. Zaczekali tylko aż drzwi się zamkną i siostra mamy chłopca kontynuowała swoją wypowiedź
-Nie myślisz chyba że jest to ten pradawny pierścień Testrangów?- zapytała
-Właśnie boję się że to właśnie to-odpowiedziała z niespokojną miną- a jeśli tak to znaczy że mój syn jest potomkiem pierwszego z Testrangów i ma olbrzymią moc gdy go założy
-No to co ty się tak przejmujesz?-zapytała babcia Margo- chyba to dobrze że chłopak ma zdolności i jako jedyny w rodzinie coś osiągnął
-Mamo ja się najbardziej boję tego,że gdy ktoś się o tym dowie to mój syn...
-Będzie wniebowzięty-zakończyła babcia
-coś o wiele bardziej gorszego...-powiedziała jej Eleanor
-Co takiego?-zapytał wuj
-Czytałam o tym pierścieniu gdy ktoś zabije pierworodnego potomka pierwszego z Testrangów będzie mógł władać pierścieniem na wieki i posiadać moc jakiej jeszcze nikt nie znał
-O matko!-zawrzeszczała ciotka Tessie
-Musimy teraz sprawdzić czy to nie jest falsyfikat-powiedziała mama Charliego
-Ale jak?-zapytał wuj
-Znam łatwy sposób odwiedzimy mojego starego znajomego który całe życie poświęcił dla Testrangów-odrzekła
-A więc do dzieła! -powiedzieli wszyscy w trójkę
-Chwila! powiem tylko Charliemu,że wychodzimy-powiedziała
-Charlie zejdź tu szybko-zawrzeszczała Eleanor
Drzwi skrzypnęły i chwilę później chłopiec zjechał z poręczy schodów
-Charlie ile razy ci mówiłam ,żebyś nie zjeżdżał po tych schodach!- zwróciła mu uwagę
-Przepraszam,nie chciałem-powiedział -skończyliście już rozmawiać? mogę się dołączyć?
-Jeszcze nie,mamy pilną sprawę do załatwienia na mieście-powiedziała-więc teraz ty sprawujesz opiekę nad domem
-Ehh no dobrze-odrzekł-tylko wracajcie szybko
-Dobrze,obiecujemy-powiedzieli wszyscy w czwórkę
I w tym momencie Charlie został sam w domu.

1 komentarz: