Charlie położył się dopiero o pierwszej w nocy ponieważ rozmyślał nad nową szkołą.Miał bardzo dziwny sen.Szedł sobie przez alejki koło wieży Eiffla aż nagle obok niego ukazał się gnom.Miał wielki nos oraz brzuch. Nie przypominał w niczym normalnych miejskich gnomów ponieważ te są małe i mają skórę koloru oliwkowego natomiast ten był czarny jak smoła z wielkimi bąblami na brzuchu. Podszedł do niego i niezrozumiałym dla chłopca językiem powiedział coś w stylu : guahaha haha guaku. Charlie zaskoczony tym co właśnie zobaczył odsunął się od niego na parę metrów . Niestety gnom nie dawał mu spokoju szedł za nim cały czas a gdy młodzieniec zaczynał biec zrobił to samo. Cały zdyszany skręcił w pobliską alejkę z myślą że w końcu gnom zostawi go w spokoju.Mylił się nie dość że pobiegł za nim to jeszcze zaczął kurczowo trzymać jego stopę jak kilkuletnie dziecko. Chłopiec zaczął się szarpać ale to nic nie dawało było jeszcze gorzej intruz jeszcze mocniej splótł swe dłonie na jego kostce.Zrozpaczony wołał pomocy gdy nagle zza drzewa wyłoniła się pewna postać. Miała długi szal oraz prawie tak samo długą ,malinową szatę. Patrzyła na niego z nieprzyjemnym wyrazem twarzy. Podszedł do gnoma powiedziała coś po cichu , a on jakby został zahipnotyzowany odszedł zataczając się.
W tym momencie Charlie obudził się zlany potem, a koło niego stała jego mama uspokajając go.
-Mamo co się stało?-zapytał
-Kochanie przybiegłam bo mamrotałeś coś o gnomie - odpowiedziała mama z zaniepokojoną miną
-Przecież to nic strasznego jak coś ktoś mamrocze o jakimś gnomie-ciągnął chłopiec
-Oczywiście kochanie, to nic takiego-powiedziała- a teraz śpij dalej i nie myśl o gnomach
-Dobrze,dobranoc-odrzekł piętnastolatek
-Dobranoc,miłych snów
Tym razem nie śnił mu się żaden gnom czy jakaś postać która go unieszkodliwiła.Wstał spokojnie zawołał ze schodów.
-Mamooo! gdzie jesteś?-zapytał
-Tutaj w kuchni - odpowiedziała Eleanor-przyjdź już śniadanie prawie gotowe
-Dobrze zaraz będę-odpowiedział i zszedł chwiejnym krokiem po spiralnych schodach
Poczuł od razu co przygotowała dla niego jego mama.Była to ulubiona potrawa chłopca : Zakąska Tęgaka
Jej składniki nie było za bardzo wyrafinowane lecz jemu smakowało to najbardziej na świecie.Składała się z jajek,syropu klonowego,mąki,cukru pudru oraz z płatków śniadaniowych. Najbardziej lubił ją w wykonaniu właśnie jego mamy ponieważ ciotka Tessie kiedy był u niej na święta podała mu ją lecz ta smakowała jak stare skarpetki.Charlie usiadł na chwilę przy stole w salonie aby spojrzeć na magazyn mamy i się z niego pośmiać ponieważ to co w nim pisali to były jedne wielkie brednie.Zanim wstał aby pójść po swoje śniadanie zobaczył,że nigdzie nie musi iść bo właśnie samo przyleciało do niego.Wsunął je w oka mgnieniu ponieważ burczało mu w brzuchu od chwili gdy się obudził.Skończywszy jeść umył za sobą talerz oraz podziękował mamie za pyszną Zakąskę.Wrócił po chwili do swojego pokoju i zobaczył że rodzinny nietoperz miał związany na swojej nóżce list,odpakował go i przeczytał
Drogi Charlie
Za parę minut pakujemy się i jedziemy do was z odwiedzinami mam nadzieję, że jesteście wszyscy zdrów.
Kochająca rodzina
Młodzieniec wstał i poszedł do swojej mamy aby jej powiedzieć o zawartości listu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz