Wyprowadził ją na górę, poplamionymi krwią schodami. Wskazał jej miejsce na łóżku, a sam wyjął z szafy łóżko do pływania na wodzie. Myśli kotłowały mu się w głowie nie wiedział jak zacząć rozmowę z Ansatasią
-Dobrze by było jakbym mógł czytać jej w myślach- pomyślał i westchnął cicho aby go nie usłyszała
Ocknął się po chwili i wziął do ust materac i zaczął w niego dmuchać. Cała krtań pulsowała mu z bólu.Ku jego zdziwieniu w pewnym momencie, poczuł pulsujący ból w okolicach skroni. Świat w pewnej chwili znieruchomiał. Poczuł mocne szarpnięcie i znajdował się teraz w pięknym ogrodzie- tym samym co kiedyś.
Patrzył teraz na samego siebie spoglądającego na Anastasię spod kępki niebieskich kwiatków.
-Och kochany!- wyszeptała drugiemu Charliemu do ucha.
-Moja kochana, już tak długo czekałem- powiedział sobowtór.
-Będziemy razem?- zapytała nagle.
- Na wieki- wyszeptał i zbliżył się do niej muskając jej usta.
Dla prawdziwego Charliego ten widok był okropny. Widział samego siebie całującego się z nastolatką.
Chciał przestać na to patrzeć, ale nie mógł. Próbował rzucić w nich kamieniem ale to nic nie dawało.
-CHCE STĄD WYJŚĆ!- wrzasnął w pewnej chwili.
Poczuł to samo co przed kilkoma sekundami. Coś szarpnęło, a on znalazł się w pokoju z całą rozdygotaną Anastasią.
-Możesz mi powiedzieć co to było?!- krzyknęła nagle, aż Charlie podskoczył.
-YYY, nie- bąknął.
-No super, po prostu super- powiedziała i zaklęła pod nosem- Grzebiesz mi w myślach?
-Eee, nie to tak samo jakoś... nie chciałem- skłamał.
Dziewczyna rozpłakała się i wyleciała przez drzwi. Piętnastolatek całkiem skołowany zbiegł za nią po schodach. Usłyszał tylko skrzyp drewna i od razu wiedział o co chodzi. Pobiegł jak najszybciej mógł, wypadł na ulicę i szybkim tempem dogonił Anastasię. Chwycił ją w okolicy bioder i zaciągnął ją do domu całą pokrytą łzami.
-Ja ty to do cholery jasnej to zrobiłeś?- zapytała.
- Chyba wiem- powiedział ale musisz mi obiecać, że nikomu nie powiesz.
-Obiecuję- odpowiedziała i ruszyła z nim do wspólnego pokoju na górze.
Zatrzaskując drzwi słyszał stłumione śmiechy rodziny Charliego.
Opowiedział dziewczynie całą prawdę, to, że jest potomkiem pierwszego Testranga i ma moce, o których sam nie wie.
-No nie gadaj!- powiedziała i uścisnęła go mocno.
-No tak, oto ja- odpowiedział i odwzajemnił chwyt.
Teraz wiedział, że ma na kim polegać i przede wszystkim
odkrył nową moc- czytania w myślach.
Karinka :3 soł romantic <3
OdpowiedzUsuńextra <3 każdy następny rozdział jest coraz lepszy :)
OdpowiedzUsuńAle słodkie *__*
OdpowiedzUsuńOgólnie boskie :33
Zapraszam do siebie na trzeci rozdział ;33 http://tajemnica-ktora-zabija.blogspot.com/2013/10/rozdzia-3-kamstwo.html
Pięknie, pięknie ;> Oddaj mi swój talent!
OdpowiedzUsuń