W tym czasie chłopiec szedł alejkami w przeciwnym kierunku. Pomyślał,że tylko na rodzinie można polegać, bo nie dość,że obraził go Seamus to w dodatku pokłócił się Jackiem. Miał nadzieję,że jego stosunki do rówieśników poprawią się w szkole Testrangu i tam znajdzie sobie przyjaciół godnych zaufania.
Rodzina Charliego zapukała do drzwi Jacka.Otworzył im jego brat Max.Sześcioletni chłopczyk o płomiennorudych włosach i twarzy całej w piegach.
-Dzień dobry-powiedział malec
-Dzień Dobry, Max -powiedzieli-Czy mógłbyś zawołać swojego brata?-zapytała Eleanor
-Dobrze proszę pani-powiedział-Jack! mama Charliego cię woła-zawołał
-Już idę!-krzyknął Jack z góry
Usłyszeli skrzypnięcie drzwi ,a chwile później pojawił się Jack,bardzo podobny do swojego brata Maxa
-Tak? w czym mogę pomóc?-zapytał życzliwie
-Chcielibyśmy wiedzieć czy jest u ciebie Charlie-powiedzieli do chłopca
-Och ,niestety nie było go tu już dawno-powiedział-pokłóciliśmy się
-O nie.Dobrze, dziękuję ci -powiedziała mama piętnastolatka-do widzenia
-Do widzenia-rzekł i zatrzasnął za sobą drzwi
No to teraz pozostał nam dom Seamusa ,ponieważ więcej kolegów nie ma.
Charlie siedział właśnie na ławce patrząc na drzewa rosnące w parku Monceau. Chwilę później podszedł do rotundy,która znajdywała się przy głównym wejściu, następnie podziwiał uroki rozarium czyli inaczej ogrodu różanego ,a potem wrócił do pomnika Fryderyka Chopina . Po oglądnięciu tego wszystkiego znowu powrócił do swojej ławki. Przypomniał mu się w tej chwili sen o gnomie. Wydawało mu się,że to właśnie w tym miejscu,stwór złapał go za nogę. Pamiętał również postać wyłaniającą się zza drzewa,które stało właśnie metr od niego. Zaniepokojony wstał i ruszył w stronę domu Seamusa. Odwrócił się i zobaczył zjawę w czarnym długim płaszczu wychodzącą z tego drzewa co we śnie.Pobiegł a postać zrobiła to samo.
_______________________________________________
-Dzień dobry-powiedział malec
-Dzień Dobry, Max -powiedzieli-Czy mógłbyś zawołać swojego brata?-zapytała Eleanor
-Dobrze proszę pani-powiedział-Jack! mama Charliego cię woła-zawołał
-Już idę!-krzyknął Jack z góry
Usłyszeli skrzypnięcie drzwi ,a chwile później pojawił się Jack,bardzo podobny do swojego brata Maxa
-Tak? w czym mogę pomóc?-zapytał życzliwie
-Chcielibyśmy wiedzieć czy jest u ciebie Charlie-powiedzieli do chłopca
-Och ,niestety nie było go tu już dawno-powiedział-pokłóciliśmy się
-O nie.Dobrze, dziękuję ci -powiedziała mama piętnastolatka-do widzenia
-Do widzenia-rzekł i zatrzasnął za sobą drzwi
No to teraz pozostał nam dom Seamusa ,ponieważ więcej kolegów nie ma.
Charlie siedział właśnie na ławce patrząc na drzewa rosnące w parku Monceau. Chwilę później podszedł do rotundy,która znajdywała się przy głównym wejściu, następnie podziwiał uroki rozarium czyli inaczej ogrodu różanego ,a potem wrócił do pomnika Fryderyka Chopina . Po oglądnięciu tego wszystkiego znowu powrócił do swojej ławki. Przypomniał mu się w tej chwili sen o gnomie. Wydawało mu się,że to właśnie w tym miejscu,stwór złapał go za nogę. Pamiętał również postać wyłaniającą się zza drzewa,które stało właśnie metr od niego. Zaniepokojony wstał i ruszył w stronę domu Seamusa. Odwrócił się i zobaczył zjawę w czarnym długim płaszczu wychodzącą z tego drzewa co we śnie.Pobiegł a postać zrobiła to samo.
_______________________________________________
| Park Monceau |
Genialna fabuła!. Książka wciąga jak narkotyk :),
OdpowiedzUsuń